Zawieszenie obowiązku złożenia wniosku o upadłość – skutki dla biznesu

Czas czytania: 3 minuty

Obecna wersja Tarczy antykryzysowej obowiązuje niecały tydzień (od 31 marca 2020 r.), ale Rząd już pracuje nad jej zmianami. Jedną z nowości, którą ma wprowadzić Tarcza 2.0 jest zawieszenie obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości na czas epidemii i podkreślenie wagi restrukturyzacji sądowej jako jednego ze sposobów na poprawę płynności finansowej.

W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości (…) nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega przerwaniu. Po tym okresie termin ten biegnie na nowo. Jeżeli podstawa do ogłoszenia upadłości dłużnika powstała w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19, a stan niewypłacalności powstał z powodu COVID-19, bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości […] nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega przerwaniu. Po tym okresie termin ten biegnie na nowo. Jeżeli stan niewypłacalności powstał w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 domniemywa się, że zaistniał z powodu COVID-19.W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 bieg terminu do złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości (…) nie rozpoczyna się, a rozpoczęty ulega przerwaniu. Po tym okresie termin ten biegnie na nowo.

W jakiej sytuacji mogę nie składać wniosku o ogłoszenie upadłości mojej firmy?

Nowo projektowany przepis dotyczy wszystkich, u których stan niewypłacalności powstał krótko przed ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego/epidemii lub w ich trakcie. W takim przypadku wniosek o upadłość będzie trzeba złożyć dopiero po zakończeniu stanu epidemii COVID-19. Dodatkowo termin na przygotowanie i złożenie wniosku o upadłość dla firm, których niewypłacalność została spowodowana pandemią koronawirusa zostanie wydłużony do 3 miesięcy po zakończeniu stanu epidemii. Jednocześnie w projektowanej zmianie ustawy nacisk położony jest na restrukturyzacje, które zostały włączone wprost do katalogu spraw pilnych.

Planowana zmiana jednak w żaden sposób nie odnosi się do przedsiębiorców, których problemy finansowe nie mają związku z COVID-19 i istniały już wcześniej. Te firmy będą musiały w dalszym ciągu na normalnych zasadach złożyć wniosek o upadłość.

Bardzo ważna będzie też prawidłowa ocena realnych przyczyn niewypłacalności i ustalenie czy miały one jakikolwiek związek z COVID-19 – to trzeba zrobić dzisiaj niezależnie od samego złożenia wniosku.

Wniosek o ogłoszenie upadłości będą mogli nadal złożyć także wierzyciele, a członkowie zarządu w dalszym ciągu będą musieli monitorować czy nie wystąpiła już niewypłacalność.

Czy wstrzymanie obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości wpłynie na odpowiedzialność osobistą członków zarządu?

Globalne zawieszenie składania wniosków o upadłość jest z pewnością pozytywną wiadomością z perspektywy odpowiedzialności osobistej członków zarządu – będą oni mogli skupić się w tych trudnych czasach na zarządzaniu płynnością finansową i realną restrukturyzacją swojej firmy, zamiast na przygotowywaniu wniosku o ogłoszenie upadłości, który prawdopodobnie i tak utknąłby na dłuższy czas w sądzie. Nic jednak się nie zmieni w kwestii pozostawania w „faktycznej upadłości”.

Jakie skutki dla biznesu będzie miało „zamrożenie” składania wniosków o upadłość?

Z szerszej perspektywy biznesowej globalne zamrożenie składania wniosków o upadłość może mieć negatywny wpływ na obrót gospodarczy. Proponowane zmiany spowodują, że na rynku będą działali przedsiębiorcy faktycznie niewypłacalni, którzy nie złożyli wniosków do sądu (ponieważ nie musieli). To z kolei bardzo zwiększy ryzyko współpracy gospodarczej z takimi firmami, wprowadzi konieczność dodatkowych zabezpieczeń transakcji, szeregu dodatkowych oświadczeń w umowach, przedpłaty zamówień itp. Każdy normalnie działający przedsiębiorca będzie bowiem narażał się na ryzyko dostawy towaru/świadczenia usługi bez otrzymania zapłaty, bo jego kontrahent od początku nie będzie miał gotówki na uregulowanie wynagrodzenia.

Czy mogę przestać badać moment niewypłacalności?

Każdy przedsiębiorca, nawet w czasach prosperity, musi na bieżąco monitorować swoją wypłacalność. Jest to jeszcze bardziej istotne w czasach nadzwyczajnych (szerzej pisaliśmy o tym tutaj). Zwolnienie firm z obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości na czas trwania epidemii COVID-19 nie sprawia, że można w ogóle nie przejmować się kondycją finansową przedsiębiorstwa.

Po pierwsze, należy to sprawdzać na bieżąco,  w porę reagować i przeprowadzać wszystkie możliwe działania restrukturyzacyjne – czy to wewnętrzne, czy w ramach restrukturyzacji sądowej.

Po drugie, zwolnienie dotyczy tylko przedsiębiorców, u których stan niewypłacalności wynika z COVID-19. Wszyscy więc muszą badać kiedy powstają problemy finansowe i z czego one wynikają.

Po trzecie, z omawianego przepisu wynika, że tak naprawdę od momentu realnej niewypłacalności będą liczone terminy do stwierdzenia np. bezskuteczności czynności prawnych (wszelkie ruchy na majątku, np. pomiędzy podmiotami powiązanymi). Efektem będzie dłuższy okres niepewności co do transakcji na majątku, co wydaje się, że będzie weryfikował w toku ewentualnej upadłości syndyk i sędzia-komisarz.

Po czwarte, wnioski o pomoc finansową z tzw. Tarczy antykryzysowej są obwarowane koniecznością złożenia oświadczenia o braku podstaw do ogłoszenia upadłości. Ponieważ sama definicja niewypłacalności i upadłości się nie zmienia, to każdy przedsiębiorca starając się o dofinansowania i tak będzie musiał przeanalizować swoją sytuację finansową.

Żeby więc samo zawieszenie obowiązku złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości mogło mieć pozytywny wpływ na gospodarkę (przez brak lawiny upadłości i zapewnienie pewności obrotu) – konieczne jest zapewnienie płynności finansowej przedsiębiorstw. Pomocą w tym zakresie może okazać się rządowy program wsparcia, chociaż z drugiej strony – istnieje ryzyko, że okaże się on zbyt mały, aby realnie pomóc wszystkim potrzebującym firmom. Warto więc samodzielnie podejmować działania restrukturyzacyjne, a w razie potrzeby korzystać z sądowych postępowań restrukturyzacyjnych.

AUTOR

Mariusz Purgał
Counsel | Adwokat
mariusz.purgal@olesinski.com
+48 608 650 799